Strona główna Blog Strona 2

Ściąga z feminizmu

0
feminizm
Nierzadko można spotkać się z wypowiedziami opisującymi feminizm jako coś złego lub rodzącego zło | fot.: Fotolia

Z nie do końca oczywistych powodów w naszym kraju panuje pewne mylne wyobrażenie na temat feminizmu. Feminizm bywa wyśmiewany, z feminizmu dobrze jest żartować i wytykać go palcami. Wystarczy wspomnieć ostatnią wizytę amerykańskiego prezydenta w Polsce i hasła „jesteś brzydka!” kierowane do protestujących „podręcznych” utożsamianych z feministkami. Wiele osób podejmujących kwestie feministyczne, nie wie nawet do końca, czym owo pojęcie tak naprawdę jest, z czego się wzięło, co feminiści (tak!) i feministki chcą zmienić i dlaczego.

Nierzadko można spotkać się z wypowiedziami opisującymi feminizm jako coś złego lub rodzącego zło. Jak w każdej przecież grupie, także wśród feministek znajdą się ekstremalne przypadki różnych niewłaściwych, ekstraordynaryjnych czy przesadzonych zachowań. Nie należy ich przecież dożywotnio kojarzyć z daną grupą, nurtem etc. Jednak wydaje się, że właśnie tutaj tkwi źródło problemu. Otóż: często słyszy się żart, że feminizm kończy się wtedy, kiedy trzeba wnieść lodówkę na szóste piętro. Ów wątpliwej jakości dowcip w doskonały sposób oddaje pomieszanie porządków, które nagminne widać w życiu politycznym czy rozmowach na ulicy. W Polsce przyjęło się (uwaga: generalizacja), że feministki to kobiety, które nienawidzą mężczyzn. Błąd – nienawiść płci żeńskiej do męskiej do mizoandria. Feminizm z założenia ma być pokojowy. Feminizm w żadnym wypadku nie zakłada awersji kobiet do mężczyzn, zakłada raczej awersję do nierówności między płciami i próbuje temu zapobiec.

Co to jest feminizm?

Feminizm, najprościej rzecz ujmując, to dążenie do zrównania praw kobiet i mężczyzn. Feminizm kojarzy się zwykle z choćby takim fragmentem (Emma Jane Austen): „pani Goddard prowadziła prawdziwą pensję z internatem, na której rozsądną dawkę wiedzy sprzedawano po rozsądnej cenie, gdzie można było umieścić córki, by nie zawadzały w domu i mogły zdobyć sobie nieco wykształcenia bez obawy, że powrócą pod dach rodzicielski jako geniusze”. Kiedyś nie dopuszczano kobiet do zbyt intensywnej edukacji, uważano (niestety, takie myślenie jest obecne też dzisiaj), że liberalne wychowanie i dostęp do wiedzy mogłyby w nich obudzić potrzebę samorealizacji, która miała być przecież domeną mężczyzn. I właśnie w tym miejscu właśnie wkroczył dyskurs feministyczny niegodzący się na wychowywanie kobiet tylko na przyszłe panie domu (oczywiście to jest ogromny skrót historyczny).

Jeśli idzie o słownikową definicja feminizmu, to można posłużyć się choćby tą Lindy Gordon, która pisze o tym, że feminizm opiera się na przekonaniu, że (1) status kobiety nie jest zdominowany przez czynniki biologiczne, nie jest także niezmienny, jest ukształtowany przez ludzi w danej kulturze, więc można go zmienić, (2) status kobiety  nie jest taki, jaki powinien być.

Dodatkowo, badaczka uważa, że należy podjąć wszelkie inicjatywy społeczne i polityczne, by go poprawić. Czy jest tutaj gdzieś mowa o tym, że feministki nienawidzą mężczyzn, nie chcą rodzić dzieci i zakładać rodzin? Oczywiście, jeśli chodzi o biologiczne różnice między kobietami a mężczyznami, są one nie do przeskoczenia, dlatego też, np. ergonomia zakłada maksymalny wydatek energetyczny w pracy różna dla kobiet i różny dla mężczyzn podyktowany budową ciała. Jednak, co ważne: ograniczenia organizmu, naturalne predyspozycje (jeśli można tak nazwać zdolność do wydawania na świat potomstwa) nie powinny decydować o statusie kobiety.


ŁRE

350 tys. zł za wakacje? Uważaj! Niespodziewane wypadki potrafią zrujnować

0
leczenie za granicą
Praktyka pokazuje, że ubezpieczenie na wyjazd powinno gwarantować pokrycie kosztów leczenia na minimalnym poziomie kilkudziesięciu tysięcy złotych | fot.: Fotolia

350 tys. złotych może kosztować sprowadzenie z Chin pacjenta po udarze, blisko 70 000 zł leczenie złamanego biodra w Hiszpanii, czy ponad 40 tysięcy to koszt opieki medycznej złamanej miednicy w Argentynie – Rachunki za usługi medyczne wystawiane podczas zagranicznych wakacji potrafią zrujnować przebywających na urlopie turystów. Warto o tym pamiętać, gdyż od czerwca do września rośnie liczba szkód zgłaszanych przez Polaków przebywających na zagranicznych wakacjach.

Nasi klienci zgłaszają do nas bardzo różne sprawy – od niegroźnych chorób leczonych w prywatnych placówkach medycznych za granicą, po skomplikowane złamania i poważne choroby, wymagające natychmiastowego powrotu i kontynuacji leczenia w kraju. Każda taka sytuacja powoduje koszty, a ich górną granicę nieraz nawet trudno oszacować. Praktyka pokazuje, że ubezpieczenie na wyjazd powinno gwarantować pokrycie kosztów leczenia na minimalnym poziomie kilkudziesięciu tysięcy złotych. W skrajnych przypadkach przydatna może okazać się suma sięgająca nawet kilkuset tysięcy złotych – mówi Andrzej Paduszyński, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Indywidualnych w Compensa TU S.A. Vienna Insurance Group.

Ile mogą nas kosztować wakacje w razie wypadku? Oto zestawienie największych odszkodowań wypłaconych klientom w letnim sezonie turystycznym 2016 roku przez zakład ubezpieczeń Compensa.

1.     Hiszpania: 67 084 zł

Niemal 70 000 zł kosztowało leczenie jednego z klientów ubezpieczyciela, który podczas wakacyjnego pobytu w Hiszpanii miał wypadek i złamał lewe biodro. W konsekwencji tego zdarzenia musiał wrócić do Polski specjalnie zorganizowanym lotem sanitarnym.

2.     Dania: 44 598 zł

W tym przypadku przebywająca w Danii osoba doznała krwawienia wewnątrzczaszkowego, czyli udaru. Konieczna okazała się hospitalizacja, a następnie powrót do Polski lotem sanitarnym z asystą służb medycznych. Rachunek wyniósł prawie 45 000 zł.

3.     Argentyna: 43 160 zł

Nieszczęśliwe wypadki zdarzają się także z dala od domu. Jeden z klientów ubezpieczyciela przebywał w Argentynie, gdzie uległ wypadkowi i złamał miednicę. Musiał wrócić do Polski w pozycji leżącej – suma usług medycznych wyniosła ponad 43 000 zł.

4.     Tajlandia: 27 617 zł

Inna osoba wróciła w asyście lekarza z Tajlandii, po tym jak wskutek przypadkowego zdarzenia doznała złamania podudzia i jednocześnie pęknięcia miednicy. Koszt tej interwencji wyniósł łącznie blisko 28 000 zł.

5.     Tajlandia: 9 118 zł

Mniej kosztował powrót do kraju innego turysty spędzającego urlop w Tajlandii. Rachunek za wcześniejszy powrót samolotem do Polski wyniósł nieco ponad 9 000 zł. Przyczyną interwencji medycznej było w tej sytuacji złamanie szyjki kości udowej.

Jak widać na powyższych przykładach koszty zagranicznego leczenia potrafią być olbrzymie. Duży wpływ na rachunek za leczenie ma zakres świadczeń, a często także odległość miejsca pobytu od Polski. Odpowiednio dobrane ubezpieczenie powinno dawać możliwość 100-procentowego pokrycia kosztów ewentualnego leczenia za granicą, a zwłaszcza usług, za które płaci się najwięcej. Najczęstszym problemem klientów jest decyzja o zakupie polisy ze zbyt niską sumą ubezpieczenia, która niestety nieraz okazuje się niewystarczająca – dodaje Andrzej Paduszyński.


@newsrm.tv

Teo Vafidis o sekretach greckiej kuchni

1
kuchnia grecka
W Grecji kładzie się nacisk na jakość, a nie ilość jedzenia, na właściwe przygotowanie i zdrowe łączenie produktów, dużą wartość odżywczą, prostotę i czystość smaku | fot.: Fotolia

Grecy słyną ze swojego sposobu bycia, temperamentu, antycznej kultury, tradycji, ale przede wszystkim – kuchni. Delikatne mięsa, wyborne sery, świeże owoce morza, oliwki i oliwa – to jedne z podstawowych składników greckich dań. Jak odtworzyć smaki znane z wakacji i przenieść je do Polski – wyjaśnia Teo Vafidis, szef kuchni, autor książki „Filozofia smaku”.

Grecka kuchnia jest bardzo prosta. Najważniejsze jest wykorzystanie oryginalnych produktów np. gdy robimy sałatkę grecką muszą być oliwki kalamata z pestką, musi być ser feta a nie biały – wyjaśnia Teo Vafidis, szef kuchni, autor książki „Filozofia smaku”.

Dla Greków jedzenie nie służy wyłącznie zaspokojeniu głodu, ale jest sposobem na długie i zdrowe życie, źródłem rozrywki i przyjemności, okazją do nawiązywania i podtrzymywania dobrych relacji prywatnych i zawodowych. W Grecji kładzie się nacisk na jakość, a nie ilość jedzenia, na właściwe przygotowanie i zdrowe łączenie produktów, dużą wartość odżywczą, prostotę i czystość smaku. Wśród produktów, bez których grecka kuchnia nie mogłaby istnieć, wymienia m.in.: mastyks, oliwę z oliwek, owoce, ouzo, miód, owoce morza, zioła oraz sery.


@newsrm.tv

Rola kwasu foliowego w ciąży

0
Kwas foliowy w ciąży
Suplementacja kwasem foliowym jest zalecane kobietom będącym w ciąży do końca dwunastego tygodnia | fot.: Fotolia

Kwas foliowy jest wręcz niezbędny dla prawidłowego rozwoju płodu. Warto jednak zauważyć, że należy go przyjmować jeszcze przed ciążą. Suplementacja kwasem foliowym jest zalecana kobietom będącym w ciąży do końca dwunastego tygodnia.

Kwas foliowy – co o nim wiemy ?

Z racji tego, że organizm sam nie syntetyzuje kwasu foliowego, konieczne jest jego dostarczanie z pożywieniem. Foliany, a więc naturalna postać kwasu foliowego, występują w różnego rodzaju produktach spożywczych. Wyjątkowo bogatym ich źródłem są zielone warzywa liściaste, jak brukselka, szpinak czy kapusta włoska bądź sałata, a także pełne ziarna zbóż, banany oraz sok z pomarańczy. Dużą dawkę kwasu foliowego zawiera również wątroba, jednak nie zaleca się jej spożywania w okresie ciąży.
Nasza dieta zazwyczaj zawiera zbyt mało folianów, ponadto są one bardzo wrażliwe zarówno na działanie promieni słonecznych, jak i wysokiej temperatury, a więc takie czynności jak:  gotowanie, pieczenie sprawiają, że ulegają one w dużym stopniu zanikowi. Co więcej ich przyswajalność z pożywienia sięga zaledwie 50%. Stąd też niezbędne jest uzupełnienie diety kwasem foliowym pochodzenia syntetycznego.

Jakie są konsekwencje niedoboru kwasu foliowego ?

Kwas foliowy jest niezbędny do wzrostu komórek, jego niedobór może mieć wpływ na pojawianie się wad ośrodkowego układu nerwowego, powodować wystąpienie wad cewy nerwowej i niedorozwój łożyska. Jest także możliwość spowodowania samoistnego poronienia i mniejszej urodzeniowej masy ciała u noworodka.

Dlaczego zażywanie kwasu foliowego jest tak istotne ?

Bardzo istotne jest, aby kobieta zanim zajdzie w ciążę regularnie przyjmowała odpowiednią ilość kwasu. Nawet, gdy nie planuje dziecka w bliskiej przyszłości. Niemal połowa ciąż w Polsce to te nieplanowane, przypadkowe. Dlatego też tak istotne jest, aby panie profilaktycznie przyjmowały preparaty z kwasem foliowym, kiedy istnieje sama szansa zajścia w ciążę. Kobieta najczęściej o ciąży dowiaduje się  w około 4. – 6. tygodnia jej, jednak wtedy może być już za późno na rozpoczęcie suplementacji.


JJÓ

 

 

Dlaczego nie wykorzystujemy zaplanowanego urlopu?

0
planowanie wakacji
Jakie są powody nie wykorzystywania urlopu zgodnie z planem? | fot.: Fotolia

64% użytkowników portalu Praca.pl deklaruje, że w tym roku planuje skorzystać z przysługujących im dwóch tygodni urlopu. Ale czy plany urlopowe zawsze udaje nam się zrealizować?

Plan urlopów to zestawienie, w którym zawarte są terminy planowanych przez pracowników urlopów wypoczynkowych w danym roku. Sporządzanie takiego dokumentu niewątpliwie porządkuje system urlopów firmie, pozwalając jednocześnie uniknąć kumulowania się urlopów zaległych.

Plany urlopów stosowane są jako narzędzie planistyczne głównie w średnich i dużych firmach – tak zadeklarowało 79% ankietowanych pracowników tych firm. W mniejszych firmach (do 50 pracowników) sytuacja wygląda inaczej – większość, bo aż 60% nie korzysta z planów urlopów. Plany planami, z punktu widzenia pracowników ważniejsze wydaje się to, czy wcielamy je w życie. Zaledwie 12% ankietowanych użytkowników Praca.pl przyznaje, że urlop zawsze wykorzystuje zgodnie z planem. 5% respondentów przyznało, że nie udało im się to nigdy. Pocieszający natomiast jest fakt, że aż 7 na 10 respondentów deklaruje, że najczęściej udaje im się zrealizować plan urlopowy zgodnie z założeniem.

Jakie są powody nie wykorzystywania urlopu zgodnie z planem?

Najczęściej wymienianym jest nadmiar pracy, który powoduje, że trudno nam skorzystać z choćby jednego dnia urlopu, nie wspominając już o zaplanowaniu dłuższych wakacji. Ten powód wskazało 27% badanych użytkowników serwisu Praca.pl. Kolejnym, równie częstym, są pokrywające się terminy urlopów pozostałych pracowników. Co piąty ankietowany jako powód podaje brak możliwości skorzystania z urlopu przez osobę, z którą chciałby ten czas spędzić. 11% respondentów winą za brak realizacji planu urlopów obarcza złą organizację pracy w firmie. Trzy ostatnie miejsca na liście powodów nie wykorzystania urlopu zgodnie z planem należą do strachu przed dłuższą nieobecnością, większą chęcią do pracy niż do wypoczynku i złej woli przełożonego.


@newsrm.tv

Trądzik u osób dorosłych – jak z nim walczyć?

0
trądzik dorosłych
Trądzik i powstałe po nim przebarwienia i blizny to problem, który wbrew pozorom dotyczy nie tylko nastolatków | fot.: Fotolia

Trądzik i powstałe po nim przebarwienia i blizny to problem, który wbrew pozorom dotyczy nie tylko nastolatków. Zdarza się, że nie znika on po okresie dojrzewania, a równie często pojawia się dopiero po 25. roku życia, powodując olbrzymi dyskomfort w codziennym życiu i kontaktach z ludźmi. Jak możemy poradzić sobie z tym problemem?

Skąd ten trądzik?

Do niedawna trądzik kojarzony był jedynie z młodzieżą. Powodowany przez zmiany hormonalne związane z okresem dojrzewania, zwykle ustępuje po określonym czasie. Jednak od kilkunastu lat możemy obserwować, że coraz częściej występuje on u osób dorosłych. Co ciekawe, podłoże problemu jest w tym wypadku zupełnie inne – najczęściej jest to stres (nasilający produkcje łoju) i dieta bogata w przetworzone produkty o wysokim indeksie glikemicznym (podnosząca poziom insuliny we krwi, co przyczynia się do nasilenia łojotoku).

Jakie są różnice?

Trądzik u osób dorosłych wygląda nieco inaczej niż u młodzieży. Widoczne jest to zarówno w jego lokalizacji (najczęściej w dolnej części twarzy) oraz wyglądzie (zmiany nie są tak bardzo rozsiane). Jednak najbardziej istotną różnicą jest w tym wypadku trudność leczenia. Trądzik u osób dorosłych jest odporny na tradycyjne kuracje, a antybiotyki działają tylko czasowo, dlatego najczęściej stosuje się opracowane indywidualnie terapie łączone. Pomimo skuteczności dobrze dobranych metod, niestety często zdarza się, że po wyleczonym trądziku zostają blizny i przebarwienia.

Jak pozbyć się śladów po trądziku?

Jeżeli leczenie przyniosło odpowiednie efekty, ale na twarzy pozostały nieestetyczne zmiany, nie martw się – z tym też można sobie poradzić. W tym celu najlepiej udać się do specjalisty, który na początku oceni, czy możemy już wykonać zabieg.

– Trądzik aktywny zdecydowanie jest przeciwwskazaniem do zabiegu. Kiedy jest już „wyciszony” możemy ocenić, co dzieje się ze skórą, czy można wykonać zabieg i z czym ewentualnie go połączyć. Jeśli wszystko jest w porządku rozpoczynamy kurację HydraFacial MD®, która przynosi bardzo dobre efekty nawet przy poważnym stanie wyjściowym skóry – mówi Agata Nowak kosmetolog/szkoleniowiec Spa Land.

Technologia wykorzystuje hydradermabrazję, która łączy hydropeeling próżniowy z  aplikacją substancji aktywnych. Dlaczego wyróżnia się na tle innych zabiegów? HydraFacial zapewnia efekt silnej eksfoliacji, ale nie podrażnia, ponieważ w procesie oczyszczania nie są stosowanie kryształy diamentowe złuszczające powierzchnię skóry. Dzięki zastosowaniu jednorazowych końcówek, cała procedura charakteryzuje się wysokim poziomem antyseptyki oraz sprawia, że proces eksfoliacji jest łagodny i delikatny.

– Jednym ze składników preparatów stosowanych podczas zabiegu jest kwas salicylowy, który jednocześnie oczyszcza pory i zwęża je. Efektem jest zniwelowanie różnego rodzaju blizn i grudek – dodaje Agata Nowak. HydraFacial MD® przede wszystkim stymuluję skórę do prawidłowego funkcjonowania. Poddając się serii 5-6 zabiegów, w częstotliwości raz w tygodniu, możemy nie tylko pozbyć się nawet poważniejszego problemu, ale „nauczyć” skórę pracy na właściwym poziomie, z czego korzyści będziemy czerpać jeszcze długo po kuracji.


Materiał partnera zewnętrznego

Które owoce nie pójdą nam w biodra?

0
owoce dieta
Z powodu wysokiej zawartości fruktozy, naturalnego cukru występującego w owocach, warto traktować owoce jako dodatek do diety, a nie produkt jedzony kilogramami | fot.: Fotolia

Ćwiartka średniej wielkości arbuza ma tyle samo kalorii co dziesięć garści truskawek. Pięć garści truskawek to tyle co średniej wielkości gruszka. Owoce są pełne witamin, po prostu pyszne i kuszą szczególnie teraz gdy są świeże. Jednak czy owoce faktycznie mogą być jedzone bez ograniczeń?
Na początku chciałabym podkreślić, że codziennie, bez względu na wiek, należy jeść przynajmniej jedną porcję owoców – chyba, że lekarz zaleci inaczej. Pamiętajmy, że owoce to cenne źródło witamin i składników mineralnych, które wzbogaca dietę i pozwalają spełnić zapotrzebowanie na wartości odżywcze – wyjaśnia Monika Honory, ekspert ds. żywienia.

W codziennym menu bardzo ważna jest różnorodność, ponieważ dzięki niej można tak zbilansować jadłospis, aby zapobiec niedoborom składników odżywczych. Dlatego dobrym sposobem na urozmaicenie diety, może być sięgnięcie po owoce sprowadzane z zagranicy, które stanowią ciekawy dodatek smakowy. Jednakże, tak samo jak w przypadku wszystkich innych produktów, i w tym wypadku eksperci zalecają, aby zachować umiar w kwestii ich spożywania. Dlaczego? Z powodu wysokiej zawartości fruktozy, naturalnego cukru występującego w owocach. Dlatego też warto traktować owoce jako dodatek do diety, a nie produkt jedzony kilogramami.

Owoce, na które powinniśmy zwrócić szczególną uwagę, ze względu na wysoki poziom cukru to m.in. winogrona ciemne i zielone, liczi, figi, mango, granat, wiśnie, kaki, banany, mandarynki, ananasy oraz gruszki. Mniejszą ilość cukrów zawierają równie pyszne pomarańcze, kiwi, nektaryny, morele, agrest, porzeczki, grejpfruty, kokos, jeżyny, truskawki czy maliny – podpowiada ekspert.

– Zalecam, aby owoce spożywać do godziny 14:00, najlepiej w formie II śniadania, w połączeniu np. gruszki z jabłkiem lub połówki grejpfruta z brzoskwinią

Ile kalorii kryją owoce:

  • Agrestu- 50g/ 21kcal
  • Czereśni – 80g/ 49kcal
  • Truskawek – 70g/ 22 kcal
  • Wiśni – 70g/ 35kcal
  • Śliwek (np. węgierek) – 80g/ 37kcal
  • Porzeczek – 40g / 14 kcal
  • Jagody – 50g/ 23 kcal
  • Winogrona – 70g/ 48 kcal
  • 2 plastry z ćwiartki arbuza – 184g/ 55kcal
  • Garść malin – 70g/ 36 kcal
  • 1 średnia sztuka brzoskwini –  85g/ 33kcal (bez pestki)
  • 1 średnia nektarynka  – 115g/ 51 kcal (bez pestki)

Niepożądanym działaniem owoców jest fakt, że wpływają na zwiększenie produkcji kwasu żołądkowego, który podrażnia ściany żołądka. Zdaniem eksperta o wiele lepiej jest spożyć je dopiero jako drugie samodzielne, śniadanie. Nie zaleca się przyjmowania ich na pusty żołądek na początku dnia, a także tuż przed snem. O tej zasadzie powinny szczególnie pamiętać osoby ze stanem zapalnym żołądka.

Faktem jest, że po spożyciu owoców należy odczekać dłuższy czas, aby umyć zęby. Dotyczy to przede wszystkim cytrusów. Pomarańcze, cytryny, limonki, itd. zawierają kwasy, które nadtrawiają szkliwo zębowe, sprawiając, że staje się ono słabsze. Dodatkowo, efekt ten może być zwielokrotniony używaniem szczoteczki do zębów z twardym włosiem. Jest to szczególnie niebezpiecznie dla osób, które mają odsłonięte szyjki zębowe, ponieważ w tych miejscach szkliwo już i tak jest bardzo cienkie. Dlatego po spożyciu owoców cytrusowych należy przepłukać jamę ustną dużą ilością wody, a następnie odczekać godzinę zanim przystąpimy do czyszczenia zębów.

Można swobodnie powiedzieć, że owoce jedzone z umiarem w  żaden sposób nie szkodzą organizmowi ludzkiemu. Spożywanie ich w naturalnej postaci nie wpływa także na przedawkowanie, ponieważ nadmiar witamin i minerałów zostaje wydalany z organizmu dzięki pracy nerek. Decyzja po które sięgnąć, polskie czy egzotycznie, jest już tylko indywidualną kwestią smakową – rozwiewa wątpliwości Monika Honory.


@newsrm.tv

Koraliki, kolczyki, diamenciki oraz szaleństwo wzorów… Czyli paznokcie latem

0
paznokcie latem
Latem paznokcie mają wyglądać jak prawdziwe klejnoty | fot.: Fotolia

Oszałamiające, trójwymiarowe zdobienia z koralików, kolczyków i diamencików – Latem paznokcie mają wyglądać jak prawdziwe klejnoty. Kolejny trend to wariacje na temat french manicure zmieniają się w nim zarówno kolory główne jak i końcówki. Na topie są również paznokcie ombre i tzw. „kleksy”, czyli po prostu zdobienie paznokci bryzgiem lakieru. Modne są także geometryczne wzory będące prawdziwą zabawą liniami.

Modne są paski ułożone w geometryczne wzory, kropki na naturalnych kolorach, nawet tylko muśnięte odżywką. Popularne są pyłki, które tworzą złotą bądź srebrną taflę, kameleony – mówi newsrm.tv Ewelina Pietruszka, manager i szkoleniowiec w Nail & Beauty BAR.

W sezonie wiosenno-letnim 2017 na paznokciach zdecydowanie króluje czerwień w różnych jej odcieniach, poczynając od malinowej odsłony a kończąc na gotyckim burgundzie. Obok burgundu prym wiedzie niezawodna czerń i granat przypominający bardziej niebo o północy aniżeli nasycony niebieski. Dla miłośniczek jasnego manicuru również jest dobra wiadomość. Jak zwykle latem paznokcie możemy pomalować na biało lub wybrać jeden z odcieni nude. Modne jest również srebro i złoto, w wersji matowej i metalik.

paznokcie latem
Jak zwykle latem paznokcie możemy pomalować na biało lub wybrać jeden z odcieni nude | fot.: Fotolia

Praktyczne kształty

Na większości pokazów letnich kolekcji pojawiły się modelki z paznokciami o zbliżonej do naturalnej długości – krótkimi i zaokrąglonymi oraz owalnymi. Takie kształty najbardziej odpowiadają również naszym klientkom m.in. ze względu na ich praktyczną stronę. Należy jednak pamiętać, że istnieje również trend paznokci o zdecydowanie ponadprzeciętnej długości. W tym sezonie jednak przybierają one kształt migdału, a nie jak bywało wcześniej ekstremalnego sztyletu.


@newsrm.tv

Jak rozsądnie zaoszczędzić na weselu?

0
zaoszczędzić na weselu
Sprawdziliśmy, na których elementach tych wydarzeń możesz zaoszczędzić i jak to zrobić, by nie wpłynęło to negatywnie zarówno na wspomnienia Twoje i pana młodego, jak i gości | fot.: Fotolia

Już jako nastolatka wyobrażałaś sobie, jak będą wyglądać Twój ślub i wesele? Teraz z kolei przyszedł wreszcie czas na zrealizowanie tych fantazji, ale może to oznaczać koszty, którym Twój budżet nie podoła? Sprawdziliśmy, na których elementach tych wydarzeń możesz zaoszczędzić i jak to zrobić, by nie wpłynęło to negatywnie zarówno na wspomnienia Twoje i pana młodego, jak i gości.

Okrój listę zaproszonych

Skoro już o gościach mowa – to przede wszystkim od ich liczby zależy koszt wesela. Przywykliśmy do tego, że to wydarzenie powinno się organizować z rozmachem, ale zastanów się, czy to Tobie na tym zależy, a może jest to marzenie Twoich rodziców czy dziadków. Nie daj się też konwenansom – jeśli z jakąś kuzynką, wujkiem czy koleżanką z młodości nie zamieniłaś od 15 lat ani słowa, to nie powinnaś zapraszać ich tylko dlatego, że „tak wypada”. Skup się na osobach, na których obecności naprawdę Ci zależy. Rozważ także, czy aby na pewno marzysz o tradycyjnym weselu – może zamiast całonocnej biesiady wolisz uroczysty obiad dla rodziny i najbliższych przyjaciół, a znajomych zabierzesz na przykład na imprezę na miasto bądź – jeśli pora roku na to pozwala – zorganizujesz dla nich piknik czy grilla?

Siła DIY

Zaproszenia, winietki, oznaczenie stołów i inne podobne dodatki mogą stanowić całkiem sporą pozycję w weselnym budżecie, dlatego warto zastanowić się nad tym, jak te koszty zmniejszyć. Jeśli masz smykałkę do DIY, spróbuj wykonać niektóre elementy samodzielnie. Jeżeli natomiast w przypadku prac plastycznych masz dwie lewe ręce, skorzystaj z dobroci nowoczesnych technologii – w internecie znajdziesz sporo darmowych szablonów i kreatorów, które są łatwe w obsłudze i pozwalają na błyskawiczną personalizację. Jeśli wydrukujesz swoje materiały na nieco lepszym jakościowo papierze, nie będą różniły się od tych robionych na zamówienie.

Ślubny look za pół ceny (albo mniej)

Śnieżnobiała ze spódnicą w stylu księżniczki? W kolorze ecru i o kroju syreny? A może minimalistyczna, z subtelnymi koronkowymi wstawkami? Bez względu na to, o jakiej sukni marzysz, to jeśli wybierzesz się po nią do specjalizującego się w modzie ślubnej salonu, najprawdopodobniej słono za nią zapłacisz. Jeżeli taki wydatek Cię przeraża, zapytać sama siebie, czy nie będzie Ci przeszkadzało, jeśli nie będzie zupełnie nowa. Wówczas możesz ją wypożyczyć, co zwykle obniża koszty nawet o połowę, albo przejąć tę, w której na swoim ślubie wystąpiła siostra, kuzynka czy znajoma i wprowadzić w niej pewne zmiany z pomocą krawcowej. Planując ślubną stylizację koniecznie przemyśl również kwestię butów – i mamy tu na myśli nie tylko ich wygodę.

Wiele panien młodych kupuje białe szpilki albo czółenka, które nie pasują do niczego poza suknią ślubną. Tymczasem warto rozważyć na przykład zakup butów w modnym, a zarazem uniwersalnym kolorze nude – doskonale sprawdzą się nie tylko w tym wyjątkowym dniu, ale też będą stanowiły świetne uzupełnienie codziennych stylizacji. Takie cieliste modele znajdziemy obecnie w kolekcjach wielu marek obuwniczych – podpowiada Agnieszka Śliwka z centrum outletowego Factory Poznań.
Planując swój ślubno-weselny look przemyśl także kwestię makijażu i fryzury. Jeśli Twój budżet jest napięty, może lepiej zająć się nimi samodzielnie? Jeżeli wolisz skorzystać z usług fryzjera bądź makijażystki, nie wspominaj im o tym, na jaką okazję będą Cię czesać i malować – w przeciwnym razie z nie do końca zrozumiałych względów może Cię zacząć obowiązywać zupełnie inny cennik.

Po garnitur do outletu

Wiesz już, jak będziesz wyglądać na ślubnym kobiercu, ale sen z powiek spędza Ci strój dla Twojego przyszłego męża? Nic dziwnego, dobry gatunkowo garnitur może kosztować naprawdę sporo – ale nie musi! Można wydać na niego mniej, nie rezygnując jednocześnie z jakości, w dodatku tutaj sprawa wygląda dużo prościej niż w przypadku sukni ślubnej, bo przyszły pan młody może wybrać się na zakupy na przykład do outletu.

W tego rodzaju centrach handlowych znajdziemy również sklepy wielu marek specjalizujących się w formalnej modzie męskiej, na przykład Albione, Giacomo Conti, Kastor, Kubenz, Lancerto, Lavard, Pako Lorente czy Próchnik. Gwarantują one panom szeroki wybór bardzo różnorodnych modeli garniturów. Dla przyszłych małżonków, którzy mają ograniczony budżet na organizację wesela, dobrą wiadomością będzie z pewnością także to, że można je kupić za 70%, 50%, a nawet 30% pierwotnej ceny – mówi Agnieszka Śliwka z Factory Poznań.

„Przyjmij tę obrączkę…”

Nieodłącznym elementem ślubu są oczywiście obrączki – je również można kupić taniej. Wystarczy zamiast do sklepu znanej marki udać się do lokalnego jubilera albo do salonu popularnego brandu biżuteryjnego, ale o charakterze outletowym. Warto też zastanowić się nad próbą kruszcu – nawet jeśli nie zdecydujesz się na tę największą, to różnicę odczuje w zasadzie tylko Twój portfel – i to na plus!

Dobry zwyczaj – nie pożyczaj… samochodu

Czy na pewno pod kościół musicie podjeżdżać białą limuzyną lub innym specjalnie na tę okazję wypożyczonym samochodem? Taki wynajem to zwykle spory koszt, który można dość łatwo wyeliminować. Może ktoś z rodziny lub znajomych dysponuje eleganckim autem i zgodziłby się na jego użyczenie na tę okazję? Odpowiednio przystrojone na pewno będzie się odpowiednio prezentować.

Atrakcje specjalne? Może nie wszystkie…

Branża weselna proponuje młodym parom wiele atrakcji, które mają zapewnić zarówno im, jak i ich gościom dodatkowe przeżycia. Dużą popularnością cieszą się na przykład pokazy barmanów albo magików, wypuszczanie lampionów, fajerwerki, fotobudka, a nawet połykacze ognia. Jeśli takie akcenty przypadły Ci do gustu, ale Twój budżet nie jest nieograniczony, zastanów się, czy nie wystarczy jeden z nich.

I na koniec… o początku

Planując ślub i wesele pamiętaj, że z wieloma ich elementami jest jak z wycieczkami zagranicznymi – im szybciej zarezerwujesz, tym mniej zapłacisz. Dlatego to, co możliwe (na przykład miejsce zabawy, zespół bądź DJ-a, fotografa czy ekipę filmową), postaraj się załatwić z jak największym wyprzedzeniem. Obudź też w sobie negocjatora i nie bój się otwarcie rozmawiać o cenach – istnieją spore szanse, że w ten sposób również uda Ci się obniżyć niektóre koszty.


Materiał partnera zewnętrznego

Jarosław Kret: Pogodynkiem zostałem przez przypadek

0
Jarosław Kret
Jarosław Kret: Zawsze chciałem kręcić filmy przyrodnicze, a przez przypadek zostałem pogodynkiem. Teraz realizuję plan B – piszę książki | fot.: Newseria

Prezenter pogody zdradza, że ma w głowie sporo pomysłów, które właśnie przelewa na papier. Pracuje obecnie nad dwoma scenariuszami książek kryminalnych – kryminałów podróżniczych. Pracę nad nowymi publikacjami łączy z obowiązkami zawodowymi w stacji Nowa TV, gdzie zajmuje się przygotowywaniem prognozy pogody. Jego wielkim marzeniem jest realizowanie filmów przyrodniczych.

Jarosław Kret podkreśla, że nigdy nie marzył o tym, by zostać panem znanym z telewizyjnego okienka. By jednak kompetentnie odpowiadać na pytania o słońce, deszcz, wyże i niże, skończył kurs metorologii.

Prezenterem pogody zostałem przez przypadek. Nigdy nie chciałem być, mnie zmuszono wręcz do tego, żeby być prezenterem. To dziewczyny zawsze mnie do różnych rzeczy zmuszają i właśnie Zosia Ratajczak – koleżanka redaktorka, usilnie mnie namawiała i w końcu namówiła – mówi agencji Newseria Jarosław Kret.

Kret podkreśla, że lubi realizować się na różnych płaszczyznach, a wszystkie jego zainteresowania trudno zliczyć. Jego wielką pasją są przede wszystkim dalekie podróże, poznawanie nieodkrytych zakątków świata, innych cywilizacji i kultur. Kiedy tylko ma wolną chwilę, pakuje walizki i wyrusza w nieznane. Podróżuje jednak nie po to, by odpoczywać, leżąc plackiem na plaży, ale by zwiedzać i kompletować materiały do kolejnych książek.

 Chciałem robić filmy przyrodnicze, chciałem być przyrodnikiem, który chodzi po lesie, znajdzie jakiegoś kreta, wyjmie go i mówi: „Proszę państwa to jest kret, tu ma ryjek, oczka ma, może ślepe, ale ma itd. Chciałem być Davidem Attenborough, a skończyłem jako… właściwie nie skończyłem, dopiero zacząłem – mówi Jarosław Kret.

Kret ma już na swoim koncie kilkanaście książek, przede wszystkim podróżniczych, wśród nich: „Moje Indie”, „Mój Egipt”, „Mój Madagaskar”, „Polska według Kreta” czy „W Ziemi Świętej”. Prezenter przyznaje, że lubi dzielić się z czytelnikami swoimi wrażeniami z pobytu w niezwykłych miejscach i zachęcać innych do zagranicznych wojaży. Duża frajdę sprawia mu również samo pisanie.

– Mam plan B, piszę książki. Wszystkie takie światopoznawcze, które miałem napisać, to już napisałem i teraz postanowiłem pisać kryminały. Właśnie dzisiaj napisałem kolejny scenariusz książki kryminalnej. Mam już dwa scenariusze takich kryminałów. Teraz czekam na lato, gdy będzie ciepło, wtedy napiszę więcej – mówi agencji Newseria Jarosław Kret, prezenter pogody.


@Newseria