Agroturystyka – jak się zmieniała?

0
505
Bela siana
Rustykalność stała się wizytówką wielu regionów, gmin i powiatów. | fot.: materiał partnera zewnętrznego

W Polsce w powszechnym obiegu pojęcie działalności agroturystycznej zaczęło funkcjonować stosunkowo niedawno, bo dopiero w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych. Czy zatem do tego momentu nie było u nas agroturystyki?

Trochę historii

W takim rozumieniu jak to się praktykuje obecnie – raczej nie było. Owszem funkcjonowały wiejskie kwatery prywatne i już wtedy ustawa o usługach turystycznych pozwalała właścicielom na istotną ulgę, czyli na zwolnienie z opodatkowania, jeśli liczba oferowanych pokoi nie przekraczała 5.

Równolegle, na zachodzie, na przykład w Austrii, Szwajcarii i południowych Niemczech już działały gospodarstwa rolne oferujące gościom oprócz kwater prywatnych dodatkowe atrakcje. Choćby wycieczki lub udział w pracach na roli. Oferowano tam wyroby lokalnego rzemiosła i lokalne produkty kulinarne.

Natomiast w Polsce, mniej więcej do połowy pierwszej dekady nowego tysiąclecia agroturystykę kojarzono głównie z wiejską bazą noclegową i zacisznym wypoczynkiem. Popularnością w tym względzie cieszyły się tereny nadmorskie i podgórskie.

Również w tym czasie do tego czasu agroturystyka sprowadzała się na ogół nie do osobnego biznesu, ale do sposobu na zdobycie dodatkowych dochodów.

Szybki krok do przodu

Do rozwoju polskiej agroturystyki, paradoksalnie w dużej mierze przyczynili się nie tyle zakorzenieni rolnicy, ale przybysze z większych miast szukający sposobu na życie, pragnący oddalenia się od cywilizacyjnego zgiełku. Przykładami mogą być gospodarstwa agroturystyczne na Warmii i Mazurach oraz w mazowieckiem.

Również paradoksalnie sprzyjał temu upadek pegeerów, bo sporą część ziemi po nich również zakupili mieszkańcy miast, z których spora część to osoby z wyższym wykształceniem i niemałą wyobraźnią.

To oni szybko docenili, że baza noclegowa może stanowić tylko część (i to czasem niewielką) ich oferty, że warto tę ofertę dywersyfikować. Obecne lata pokazują, że pomysłom nie ma końca. Oczywiście w ofercie znalazły się wymyślne produkty kulinarne, rzemiosło artystyczne wydarzenie kreaturalne i turystyczne, a także działalność terapeutyczna.

Trzeba przy tum docenić w rozwoju polskiej agroturystyki rolę wszelkich stowarzyszeń branżowych, zarówno lokalnych, jak i regionalnych i ogólnopolskich.

Rustykalność stała się wizytówką wielu regionów, gmin i powiatów. W urzędach marszałkowskich powstały biura zajmujące się przydzielaniem Europejskiej Sieci Regionalnego Dziedzictwa Kulinarnego, organizuje się konkursy i festiwale regionalnych produktów.

Jednak co na tym etapie rozwoju polskiej agroturystyki jest najśmieszniejsze… Nadal w ustawach nie funkcjonuje to pojęcie.

Źródło: Agroturystyka Konstantów


Materiał partnera zewnętrznego