Książki, które warto przeczytać jesienią

0
93
Książki na jesień
Czeka nas kilka ciekawych kontynuacji - jeśli więc nie mieliśmy okazji czytać wcześniejszych części, tym więcej dobrego przed nami | fot.: StockAdobe.com

Jesień to czas kiedy zamiast spacerować wieczorami, chętnie zanurzamy się w kocu z kubkiem herbaty w dłoni. To idealny czas na oddanie się lekturze, a po „sezonie ogórkowym” nadchodzi czas wspaniałych premier. Tej jesieni na pewno nie zabraknie ciekawych pozycji na chłodne i coraz dłuższe wieczory. Na co zwrócić uwagę? Czeka nas kilka ciekawych kontynuacji – jeśli więc nie mieliśmy okazji czytać wcześniejszych części, tym więcej dobrego przed nami, mnóstwo debiutów oraz kolejne książki znanych i mniej znanych twórców. Coś jednak trzeba wybrać, oto 4 najciekawsze obecnie propozycje.

Opowieść podręcznej

Serial na motywach powieści Margaret Atwood „Opowieść podręcznej” ożywił pamięć o doskonałej książce kanadyjskiej pisarki. Książka okazała się być wyjątkowo aktualna i często była przyzywana w kontekście walki o prawa kobiet. Po 30 latach od wydania dystopicznej powieści o państwie, gdzie rola kobiety została ograniczona do reprodukcji, a podziały klasowe są ekstremalne, Margaret Atwood powraca z kolejną częścią powieści. Premiera „The Testaments” zaplanowana jest na jesień, a jej akcja ma rozgrywać się 15 lat po wydarzeniach kończących część poprzednią. Autorka twierdzi, że inspiracją były dla niej sytuacja w Stanach Zjednoczonych, chociaż nie bez znaczenia musiały być też kolejne sezony serialu i wielocyfrowe honoraria, z pewnością jednak warto po tę pozycję sięgnąć.

Serotonina

Każdy kto miał okazję przeczytać chociaż jedną książkę, którą napisał Michel Houellebecq, znajdzie tam to, czego się spodziewał po najsłynniejszym francuskim żyjącym pisarzu, uznawanym niejednokrotnie za proroka (po słynnej „Uległości”) i kontestatora kultury zachodu. Portret gorzkiego, pełnego rezygnacji bohatera Florenta-Claude’a Labrouste’a który funkcjonuje jedynie dzięki regularnemu zażywaniu tabletki Captorix (którą udaje mu się wyłudzać od psychiatry). Powoduje ona wydzielanie serotoniny, zwanej hormonem szczęścia. I całkowity zanik libido. Mimo, że nie jest to najlepsze dzieło w dorobku pisarza, to trzyma poziom, każe wgryźć się do końca i sięgnąć po pozostałe.

Rana

Fani kryminału nie mogą przejść obojętnie obok Wojciecha Chmielarza. Laureat Nagrody Wielkiego Kalibru udowadnia. że można pisać dobre powieści kryminalne po polsku. „Rana” to dobry moment żeby zacząć swoją przygodę z tym autorem, nie jest to część żadnego cyklu, nie zapowiada się też, żeby to był początek nowej serii. Po śmierci uczennicy, jej nauczycielka stara się rozwikłać zagadkę, jednak dla niej samej kończy się to tragicznie. Trzyma w napięciu i wciąga od pierwszych stron – istnieje obawa, że wystarczy na najwyżej dwa trzy wieczory.  Jeden z bohaterów o imieniu Gniewomir to chyba oczko puszczone do czytelnika.

Instytut

Stephen King wydaje książki w tempie, z którym może konkurować jedynie Remigiusz Mróz. Zarzuca im się, że są nierówne, niemniej jednak kolejne ekranizacje i wierne grono stałych czytelników to coś, z czym nie da się polemizować. W tej autor wraca do motywów ze swoich najbardziej popularnych powieści, a na taki powrót „starego” Kinga wszyscy czekali. Bohaterem tej jest dwunastolatek Luke Ellis. Rodzice chłopca zostali zamordowani, a on sam budzi się w pokoju, który pomimo, że przypomina do złudzenia jego własny, z pewnością nim nie jest. Okazuje się, że w tytułowym instytucie nie jest sam. Jest strasznie i chyba właśnie o to chodziło.


JTO