Płatny zabójca de Gaulle’a [Dzień Szakala, Frederick Forsyth]

0
144
postać z filmu noir
Forsyth w bardzo przenikliwy, czasem wręcz mozolny i drobiazgowy sposób (choć inaczej się nie da) zarysowuje działanie Szakala | fot.: stock.adobe.com

Od dawna wiemy, że światem rządzą władza i pieniądze. Do czego są w stanie posunąć się ludzie? Członkowie tajnego stowarzyszenia OAS, które działa w podziemiu, po sześciu nieudanych zamachach na francuskiego prezydenta postanawia zatrudnić profesjonalnego płatnego zabójcę. Mężczyzna posługuje się kryptonimem „Szakal”. Czy uda mu się zrealizować iście arcydokładny i – wydawać by się mogło – niewykonalny plan?

Debiut

Dzień Szakala” to debiutanckie dzieło Fredericka Forsytha. Po napisaniu i wydaniu jej w 1971 roku, okazało się, że powieść jest wyjątkowa, świetnie napisana, szczegółowo ukazuje skomplikowane mechanizmy psychologii terrorystów, morderców, świata przestępczego, ale i politycznego. Wyspecjalizowane słownictwo, wartka akcja, dokładne opisy i wszelkie emocji doskonale zarysowują Francję w 1963 roku i panujące w niej nastroje. Książka doczekała się wielu ekranizacji i do dzisiaj jest popularna.

Trochę więcej o fabule

Seria źle zaplanowanych zamachów na prezydenta Francji, tzw. Wielkiego Charles’a, irytuje i służby państwowe i terrorystów. Szefowie ważnej grupy przestępczej zbierają się w pokoiku hotelowym, z dala od szumu ulicy i niechcianych świadków. Drzwi pilnuje polski legionista, Wiktor Kowalski. Rodin, po przedstawieniu planu dwóm najbardziej zaufanym współpracownikom, czeka na wizytę płatnego zabójcy, profesjonalisty. Młody, wysoki, jasnowłosy Anglik dociera do mężczyzn. Rozpoczyna się rozmowa. Szakal informuje, że podejmie się wykonania zadania, ale nikt nie może wiedzieć kiedy, gdzie i w jaki sposób przystąpi do realizacji. Taka robota dużo kosztuje. Po ustaleniu najważniejszych informacji, Szakal wychodzi i nigdy już nie spotyka się ze zleceniodawcami. Wychodzi z hotelu, wraca do Londynu, myśli.

Forsyth w bardzo przenikliwy, czasem wręcz mozolny i drobiazgowy sposób (choć inaczej się nie da) zarysowuje działanie Szakala. Czytelnik ma okazję poznać chłodny i opanowany umysł mordercy. Nie siedzimy w jego głowie, nie znamy wszystkich jego uczuć, nie możemy się do niego zbliżyć, bo sam nie daje ku temu okazji. Towarzyszymy mu podczas każdego kroku, który przybliża do ostatecznej daty zamachu. Poznajemy techniki fałszywego wyrabiania dokumentów, porozumiewania się w światku kryminalnym, a niebezpieczeństwo wciąż czyha na każdym kroku.

Gdy tajne służby państwowe wpadają na trop zamachowca, natychmiastowo zostaje powołany specjalna kadra, która codziennie o dwudziestej drugiej naradza się, rozmawia, podejmuje ważne decyzje mające unicestwić i schwytać Szakala przed katastrofą. Stojący na najwyższym szczeblu detektyw Lebel jest jednym z najlepszych w swoim fachu. Odkąd przydzielono mu tę sprawę, nie śpi, wypija tony kawy i rozmawia ze wszystkimi władzami na świecie, by poznać lokalizację poszukiwanego Anglika. Nic dziwnego, w końcu nie wie przecież jak mężczyzna się nazywa i jak wygląda.

Na kartach powieści czytelnik poznaje losy i Szakala, i służb państwowych jednocześnie, wątki wzajemnie się przeplatają, wyjaśniają, dopowiadają, mimo że do ostatnich zdań nie wiemy, jak zakończy się pościg za najlepszym zabójcą. Pozwala to na zrozumienie każdej stron, na wybranie, po której stronie stoimy bądź na obserwowanie i patrzenie z boku. Z jednej strony przywiązujemy się do Szakala i jego wyśmienitego planu, a z drugiej chcemy, by został schwytany i ukarany.

Ici, Chacal

„Ici, Chacal” – tym właśnie zwrotem posługiwał się główny bohater, gdy czekał w budce telefonicznej na informacje. Czytelnik nie czeka na wieści w tak opanowany sposób, czytelnik pragnie wiedzieć więcej! Przez ponad 400 stron po mistrzowsku utrzymywane jest napięcie, niemniej akcja nabiera szaleńcze tempo na dziesięć dni przed datą zamachu. Forsyth skonstruował genialną opowieść, która jest inspirowana autentycznymi wydarzeniami. Ile wcieleń Szakala zdążymy poznać? Czy służbom w porę uda się go schwytać? Dowiesz się, jeśli sięgniesz po tę książkę.


AAN