Jak robić zakupy z głową?

2
1058
zakupy z głową
W sklepach czyha na nas wiele pułapek, jednak zachowując rozsądek i nie kupując pod wpływem emocji jesteśmy w stanie znacznie zmniejszyć szansę na to, że dokonamy niepotrzebnych zakupów | fot.: Fotolia

Na zakupach można czasem zupełnie stracić głowę. Wie o tym wiele pań, choć i wśród panów nie brakuje prawdziwych miłośników shoppingu. Bywa i tak, że u niektórych osób wyprawy do centrów handlowych albo kupowanie przez internet kończą się moralnym kacem i wyrzucaniem samemu sobie, że znów wydało się za dużo, że nie uwzględniło się potrzeb domowego budżetu i przeznaczyło pieniądze na głupoty i rzeczy tak naprawdę zbędne. Jak więc kupować, żeby nie żałować?

Pieniądze wydaje się bardzo łatwo, zarabia lub zdobywa w inny sposób nieco ciężej. Dlatego warto stosować się do kilku zasad robienia zakupów z głową, tak aby następnym razem nie skończyły się już one wyrzutami sumienia.

Kiedy nie warto chodzić na zakupy

Po pierwsze, nie warto iść na zakupy w stanie chandry, emocjonalnego dołka. Na pocieszenie zawsze łatwo kupić sobie nowy ciuch, gadżet, czy inną rzecz, która początkowo wydaje się atrakcyjna, a w rezultacie okazuje się w ogóle niepotrzebna lub zbyt droga, jak na nasze możliwości.

Głód nie jest najlepszym doradcą na zakupach, zwłaszcza spożywczych. Kiedy jesteśmy głodni, ładujemy do koszyka o wiele więcej artykułów spożywczych, a w domu, po zjedzeniu normalnego posiłku okazuje się najczęściej, że tego wszystkiego nie zjemy, nawet w ciągu tygodnia, i część rzeczy będzie musiała wylądować na śmietniku, a nie ma nic gorszego niż marnotrawienie jedzenia.

Zakupy tuż po wypłacie również nie są dobrym pomysłem, ponieważ kiedy mamy na koncie naraz dużą sumę pieniędzy, może wydawać się nam, że na wszystko nas stać i na wszystko możemy sobie pozwolić. Jak to się kończy, wie każdy. Lepiej więc wcześniej opłacić wszystkie rachunki i główne potrzeby, a dopiero potem obliczyć, ile możemy przeznaczyć na swoje przyjemności.

Jak najlepiej płacić za zakupy?

Warto zwrócić też uwagę na sposób płatności, jakie wybieramy na zakupach. Obecnie mamy coraz więcej możliwości płacenia – już nie tylko gotówka, ale i karty płatnicze, karty z opcją szybkiej płatności bez wpisywania pinu, czyli pay pass, albo karty kredytowe, dzięki którym zaciągamy małą pożyczkę na krótki termin w naszym banku. Który z tych sposobów jest najlepszy i który najlepiej sprzyja bezpiecznym i oszczędnym zakupom?

Na pewno zawsze warto jest w portfelu nosić jakąś ilość gotówki, kilkadziesiąt złotych i do tego kieszeń z drobnymi, ponieważ nie w każdym miejscu jeszcze zapłacimy kartą. Płacenie gotówką ma jeszcze tę zaletę, że dobrze odczuwamy wówczas ile wydaliśmy, co pozwala nam na rozsądniejsze zakupy. Płacąc za sprawunki kartą jest już inaczej – pojawia się jakaś kwota na wyświetlaczu, my tylko wpisujemy pin (albo i nie, jeśli wybieramy płatność pay pass), i już, gotowe. Z portfela nic nie ubywa, bo karta do niego wraca, a my cieszymy się siatką pełną zakupów bez poczucia większej straty. To rodzi niebezpieczeństwo zakupowych szaleństw, które wzrasta jeszcze bardziej, kiedy posługujemy się kartą kredytową. Wówczas, nawet jeśli wiemy że nie mamy danej kwoty na koncie, a bardzo pragniemy coś kupić, możemy skorzystać z kredytu, który trzeba oddać w ciągu kilkudziesięciu dni. Za korzystanie z karty kredytowej naliczane są też roczne opłaty, co generuje dodatkowy koszt do takich zakupów na kredyt.
W sklepach czyha na nas wiele pułapek, jednak zachowując rozsądek i nie kupując pod wpływem emocji jesteśmy w stanie znacznie zmniejszyć szansę na to, że dokonamy niepotrzebnych zakupów. Warto nad tym pracować i kontrolować chęć wydawania. Z czasem takie zachowania wejdą nam w nawyk, a nasze konto dłużej pozostanie pełne.


JGO