Mindfulness – moda czy wartościowy trend?

0
86
mindfulness
Nie ograniczamy się niepotrzebnymi barierami, pozwalamy sobie na kreatywne myślenie. Nie walczymy z rzeczywistością - to esencja mindfulness | fot.: Fotolia

Coraz częściej usłyszeć można o medytacji mindfulness – jest ona popularyzowana przez bloggerów i influencerów w social media. Nie jest to jednak całkiem nowy trend, praktyka mindfulness stosowana była już na początku lat 70. w celu redukcji objawów depresji, stresu, stanów lękowych czy też leczenia uzależnień. Na czym więc polegają techniki tego typu medytacji?

Mindfulness, czyli nauka uważnej, świadomej obserwacji

Termin mindfulness nie ma dokładnego przekładu na język polski, jednak tłumaczyć można go jako „pełnia obecności”, „uważna obecność”. Praktykowanie tego typu medytacji ma na celu wyuczenie szczególnego rodzaju świadomej uwagi, która skupiona jest tylko i wyłącznie na chwili obecnej, nie pozwala umysłowi na rozpraszanie się myślami o przeszłości i przyszłości. Określa także podejście do życia cechujące się przyjmowaniem rzeczy i wydarzeń takimi, jakimi są – bez prób zmiany tego, na co nie mamy (i nigdy nie będziemy mieć) wpływu. Pozwala to na chłonięcie doświadczeń pojawiających się w danym momencie.

Jak praktykować mindfulness?

W momencie rozpoczęcia przygody z mindfulness należy przede wszystkim pamiętać, że nie polega to tylko na formalnej praktyce, ale również na przyjęciu odpowiedniego stylu życia. Według wielu trenerów najważniejsze jest właśnie to, co dzieje się pomiędzy ćwiczeniami – nie można więc pozwolić sobie na duże odstępstwa od reguł medytacji. Sama formalna praktyka polega na wydzieleniu ok. 45 minut dziennie na całkowite skupienie się na tym, co dzieje się w naszym umyśle i ciele. Kreuje się wówczas osobistą przestrzeń na własne obserwacje i spostrzeżenia, uczymy się nowych sposobów reagowania i zagłębiamy się w swoich własnych myślach. Dzięki temu jesteśmy w stanie uważniej przeżywać każdą chwilę, lepiej radzimy sobie z emocjami, lepiej zasypiamy, pojawiają się nowe pokłady cierpliwości. Po dłuższej praktyce udaje się osiągnąć balans w życiu osobistym i duchowym, relacje z ludźmi stają się spokojniejsze i bardziej satysfakcjonujące, w mniejszym stopniu podlegamy impulsom kierującym zwykle ludźmi w sytuacjach stresowych.

Umiejętność rozsądnej rezygnacji

Ludziom wpaja się, że na każdym etapie życia należy mieć cel i uparcie do niego dążyć. Czy jednak jest on aż tak potrzebny, że musimy dotrzeć do niego za wszelką cenę? Czy jest wart wysiłku, nerwów i wyrzeczeń? Niekoniecznie. Według filozofii mindfulness jest to źródłem wewnętrznej presji, która w rzeczywistości nie istnieje – jest jedynie wytworem naszych własnych oczekiwań i ambicji. Najlepszym wyjściem w wielu sytuacjach jest po prostu odpuszczenie, rezygnacja z docierania dokądkolwiek. Mamy wtedy szansę na realne skupienie się na aktualnych problemach, znalezienie odpowiedzi na pytania, które dręczyły nas od długiego czasu. Nie ograniczamy się niepotrzebnymi barierami, pozwalamy sobie na kreatywne myślenie. Nie walczymy z rzeczywistością.

Medytacja, która stała się modą

Praktyki medytacyjne mindfulness nie przez wszystkich traktowane są poważnie, głównie za sprawą popularności w mediach społecznościowych. Nie jest to jednak bezwartościowy, chwilowy trend – niesie ze sobą mądre nauki, które od lat odmieniają życie milionów praktykujących. Nie można jednak spodziewać się natychmiastowych efektów. Wyciszenie i wewnętrzny spokój są efektem godzin spędzonych na medytacji i obserwowaniu otaczającego nas świata. Wszystko zależy od tego, w jaki sposób praktykujemy mindfulness, ile czasu temu poświęcamy, jak bardzo jesteśmy w stanie skupić się na jego założeniach.


JNI